UE na finiszu rozmów o umowie handlowej z Mercosurem
Ambasadorowie państw UE mają w piątek zdecydować, czy poprzeć umowę handlową z Mercosurem. Zwolennicy mówią o nowych rynkach i przewadze UE, przeciwnicy – o zagrożeniu dla europejskich rolników.

Zdjęcie: Dušan Cvetanović / Pexels
🌎 O czym jest spór?
Unia Europejska od ponad 20 lat negocjuje umowę handlową z Mercosurem, czyli blokiem Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju. Porozumienie ma obniżyć cła, ułatwić handel towarami i usługami oraz otworzyć dostęp do zamówień publicznych.
Największe emocje budzą produkty rolne: wołowina, drób, cukier, etanol i część nabiału. Rolnicy obawiają się napływu tańszej żywności z Ameryki Południowej, wytwarzanej przy innych standardach środowiskowych i sanitarnych.
🚜 Rolnicy i kilka stolic mówią „nie”
Komisja Europejska zabiega o przyjęcie umowy, oferując państwom członkowskim dodatkowe wsparcie. Zapowiedziała m.in., że od 2028 roku rolnicy mają mieć szybszy dostęp do 45 mld euro oraz że część środków z planów krajowych będzie kierowana na obszary wiejskie.
Mimo tych zapowiedzi Polska, Irlandia i Węgry zapowiadają głosowanie przeciwko porozumieniu. Francja nadal ocenia umowę jako problematyczną, a francuscy rolnicy protestują w Paryżu przeciwko otwieraniu rynku na produkty z Mercosuru.
🛡️ Zabezpieczenia dla rynku UE
Komisja podkreśla, że w umowie przewidziano klauzule bezpieczeństwa. W razie zaburzeń na rynku mają pozwolić ograniczyć import z państw Mercosuru. Te mechanizmy zostały dodatkowo wzmocnione w osobnym rozporządzeniu, które ambasadorowie mają przegłosować w pierwszej kolejności.
Zwolennicy twierdzą, że porozumienie wzmocni pozycję Unii w globalnym handlu i zapewni przewagę na rynkach Ameryki Południowej. Przeciwnicy ostrzegają, że kosztem będzie sytuacja europejskich gospodarstw rodzinnych i bezpieczeństwo żywnościowe UE.
🧩 Co rozstrzygnie piątkowe głosowanie?
Do przyjęcia umowy potrzebna jest większość państw członkowskich. Zablokowanie wymaga tzw. mniejszości blokującej – co najmniej czterech krajów reprezentujących łącznie minimum 35 proc. ludności Unii.
Jeśli ambasadorowie dadzą zielone światło, przewodnicząca Komisji Europejskiej będzie mogła podpisać dokument w Paragwaju, który przewodniczy Mercosurowi. Jeśli sprzeciw będzie zbyt silny, negocjowane od ćwierć wieku porozumienie znowu utknie.
Artykuł przygotowany przez Aktualnie24.